×
MENU

emigrantka.com.pl

Wyjechałam z Polski w 2003 roku. Emiraty Arabskie od wielu lat są moim drugim domem, ale nadal angażuję się w Polskę, bo tam zawsze będzie mój dom. Byłam wyczynowym sportowcem. Pracuję jako projektantka wnętrz, jestem katoliczką, żoną prawosławnego Australijczyka z Libanu. Żyję paleo. Na emigracji zaczęłam pisać dla przyjaciół o wszystkich aspektach życia, nie tylko tych arabskich.

Powrót do poprzedniej strony

Dzieci i psy głosu nie mają

Data wpisu:

14.08.2011

| Dodaj komentarz

Miałam pisać felietony. Więc napiszę o Karolinie może? Karolina wyszła po chleb do sklepu. Czarny, pełnoziarnisty, niskotłuszczowy, bo Karolinę coś dusi, ściska, męczy i nie wie czy to znów żołądek czy wątroba? A może to serce? Albo wszystko dziś naraz. Karolina jest w związku. Takim wizytowo-weekendowym i co sobotę dowiaduje się czegoś nowego. Tydzień temu dowiedziała się na przykład, że E. nie wyobraża sobie jak można wziąć do domu i przygarnąć nieswoje dziecko, bez względu na to jak wysoko adopcja znajduje się na liście życiowych marzeń Karoliny. Bez względu, na to, ze owe „przygarnięcie” znajduje się na szczycie tej listy. W ostatni słodki weekend Karolina dowiedziała się, że E. ma również alergię na wszelkie możliwe zwierzęta, w tym na ukochanego, wymarzonego na przyszłość psa berneńskiego Karoliny i o przygarnięciu go, któregoś dnia do domu też nie może być mowy. Owszem, możemy wspierać finansowo (jak Karolinie zależy) jakiś rodzinny dom dziecka, a pies może mieszkać na dworze… skąd, więc ten ucisk w gardle? Może dlatego, że Karolina wczoraj po raz pierwszy udawała w łóżku z E., żeby było mimo wszystko lepiej niż zawsze, kiedy nie udaje i nie ma finiszu. Przecież nie będzie oceniać najwspanialszego faceta, jakiego poznała w życiu przez pryzmat alergii do adopcji czy zwierząt, sama zdając sobie sprawę, jaka jest niedoskonała przy E. Taka niecierpliwa, przerywająca w pół zdania, fundująca „rollercostersy” emocjonalne jak prysznice na cellulit, który z resztą też ma. A może ten problem ze ściskiem w partii brzusznej jej ciała to paniczny lęk przed życiem bez E. jak któregoś dnia jego cierpliwość się wyczerpie? Bo doskonale pamięta życie przed E., bez E. i nie ma czego porównywać. Karolina niech idzie zrobić sobie kanapkę. Może to pomoże. Może to tylko zwykły głód… jej przewrażliwionej duszy za perfekcjonizmem życia…

 


 

2 komentarze To “Dzieci i psy głosu nie mają”

  1. ~Ajlon pisze:

    niech ta Karolina zostawi lepiej tego E., poki jeszcze moze. Nic nie warty jest. To iluzja, ze jest jej lepiej bez niego niz z nim.

    • nell pisze:

      … ale czy warto skreslac kogos tak od razu??? Moze E. nigdy nie byl w zadnym prawdziwym zwiazku, moze nie dzielil zycia na dwoje? Moze tez dopiero sie uczy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *