×
MENU

emigrantka.com.pl

Wyjechałam z Polski w 2003 roku. Emiraty Arabskie od wielu lat są moim drugim domem, ale nadal angażuję się w Polskę, bo tam zawsze będzie mój dom. Byłam wyczynowym sportowcem. Pracuję jako projektantka wnętrz, jestem katoliczką, żoną prawosławnego Australijczyka z Libanu. Żyję paleo. Na emigracji zaczęłam pisać dla przyjaciół o wszystkich aspektach życia, nie tylko tych arabskich.

Powrót do poprzedniej strony

Kola Sekretarka 12.06.00-23.11.10

Data wpisu:

28.11.2010

| Dodaj komentarz

 http://www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY

Żyj z całych sił, i uśmiechaj się do ludzi

bo nie jesteś sam.

Śpij nocą śnij, niech zły sen Cię nigdy więcej, nie obudzi, teraz śpij.

Niech dobry Bóg, zawsze Cię za rękę trzyma,

kiedy ciemny wiatr, porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie, pamiętaj że …

Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic a nic

Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil

Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć.

Bez znieczulenia bez niepotrzebnych nie spełnienia, myśli złych.

Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic a nic

Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil, najlepszą z Twoich chwil.

Niech dobry Bóg, zawsze Cię za rękę trzyma,

kiedy ciemny wiatr,

porywa spokój siejąc smutek i zwątpienie, pamiętaj że…

Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic a nic

Chwila która trwa, może być najlepszą z Twoich chwil.

Jak na deszczu łza, cały ten Świat nie znaczy nic… a nic

Chwila która trawa, może być najlepszą z Twoich chwil, najlepszą z Twoich chwil.

I nie skończoną…

– 18 urodziny i wymarzony, ubłagany pies

– w domu więcej radości i ciepła

– noce na łóżku ogrodowym w kuchni ze szczeniakiem pod kołdrą, bo tak bardzo piszczała, a Babcia zabroniła mi zabrać ją do pokoju

– dzieciaki na podwórku zamiast Kola wołają Pepsi

– nauka posłuszeństwa bez smyczy na wspólnym bieganiu po ulicach wokół domu i spacery po łąkach

– przydomek Sekretarka, bo pierwsza pojawiała się przy ogrodzeniu, witała i prowadziła każdego klienta do Taty warsztatu.

– Kola z łapami w sypialni, ale z tyłkiem jeszcze w kuchni, żeby nie złamać Babcinego zakazu, gdy cała rodzina ogląda z Babcią 6798 odcinek „Mody na sukces”

– Wujek dostaje wylewu w łazience, Kola cuci go i utrzymuje przytomnego do przyjścia pomocy…

– itd, itd, itd…

23.11.2010

Tato, Mamo

Zgadzam się z Taty decyzją, jaka by ona nie była. To On dbał o Kolę i doskonale opiekował się nią przez te lata.

On wie i czuje najlepiej, czy ona cierpi i co będzie dla niej najlepsze…

Dziękuję Wam Obojgu bardzo, że przyjęliście Kolcię do naszej Rodziny i traktowaliście tak dobrze z miłością i troskliwością.

Tyle radości i ciepła ten pies przyniósł.

Nie chcę, żeby cierpiała czy się bała dłużej w szpitalach.

Mam tylko jedną, jedyną prośbę niech Tato pochowa ją w ogródku tym, który będzie należał kiedyś do domku Babci, bo chce ją mieć przy sobie..

chciałabym na tym miejscu położyć jakiś wielki kamień z pola, tak żeby było widać to miejsce…

M: Świat płacze, my razem z nim. Kolcia lada moment wyruszy w swoją ostatnią podróż

N: Była i będzie Kochana…. Biegnij Kolcia, biegnij… : )

M: Właśnie pobiegła…

T: Płakaliśmy jak małe dzieci, nie spałem pół nocy, bo teraz wiem, jakim była przyjacielem i jak ją kochałem. Pochowałem ją w pięknej skrzynce, na skórze baraniej z jej jeżykiem i kółeczkiem, aby miała się, czym bawić i chodzić z Babcią na spacerki. Była tego godna i bardzo mądra. Jestem rozbity.

N: Tatusiu jesteś najcudowniejszym Tatą na świecie!!! Kolcia nie mogła mieć lepszego Pana!! Widocznie Babunia też za nią tęskniła…

_________________________________________________________________________

N: Dziś jest mi b.b.b. smutno. Mojego psa już nie ma… straciłam najwierniejszego przyjaciela… tylko pies i aż pies jak się było samemu wszystko takie ulotne

S: – cisza

N: Czyjaś twarz, usta tez ulotne. wszystko mija za szybko. pisze Tobie, bo nikt inny nie powinien wiedzieć, że jest mi tak smutno.. znają mnie lepiej, chyba kochają, martwiliby się

S: – cisza

Chcę wierzyć, że nie odpisałeś, bo… cisza jest złotem…

4 komentarze To “Kola Sekretarka 12.06.00-23.11.10”

  1. ~;) pisze:

    Bo to jest tak.Jak już człowiek tak wiele sam doświadczy to dopiero zauważa świat i wszystko to co się obok niego dzieje. I dopiero wtedy poznajemy, że jest tak wiele różnych sytuacji na świecie, osobistych szczęść, nieszczęść, radości, przypadków, miłości, chorób, tęsknot, rozczarowań etc.A tylko wybrani potrafią szybko te stany zauważyć i co więcej docenić je i radować się z możliwości poznania i zgłębienia swojej wiedzy dzięki temu, że była taka sposobność poznać najróżniejszych ludzi z najdziwniejszymi doznaniami, opiniami, przeżyciami. A to jeden z najcenniejszych elementów w życiu, który ułatwia żyć. Pomaga podejmować decyzje (każde) uczy obserwować innych i wyciągać dla siebie wnioski. Ponadto ludzie dobrzy, przyciągają tylko ludzi dobrych a wtedy po prostu łatwiej jest żyć!A co do „milczenie jest złotem” to sądzę, że nie odpowiedział bo oni mają zupełnie inny tok myślenia. Inne priorytety, inne spojrzenie na świat. Inaczej się spieszą, ich pochłaniają codzienne obowiązki i praca, praca, praca…A może jeszcze nie należą do grona tych „wybranych” o których napisałam powyżej. Może należy dać im więcej czasu, a jeżeli w porę tego sami nie zauważa to szkoda marnować naszego na to czekanie.Właśnie wróciłyśmy z weekendu od P. Niby było poprawnie, dobrze i wesoło, ale jednak… „Przeszkadzała” mu Jade, że niechcący zbiła butelkę wina a przecież nic się nie stało, wytarłam i po kłopocie. A to, że nie chce jeść śniadania, że wierci się przy stole. A przecież ona ma dopiero 2,5 latka. Mała jest, inteligentna i stara się bardzo. Każdy z nas od tego zaczynał, tyle że nie pamiętamy tego…I dlatego należy obserwować. Wieczorem wszyscy kładli się spać. A malutka Jade wyszła ze swojego wielkiego gościnnego pokoju i poszła sama do salonu, usiadła przy lampie na kanapie i cichutko myślała. Zapewne: „co ja tutaj robię, po co mnie tu mama zabrała?”. Ale serce matki zawsze czuje. Poczuło i wtedy – mama weszła zauważyła to, wzięła na ręce swoją malutką córeczkę i poszła z nią do tego olbrzymiego gościnnego. Rano zapytała przy śniadaniu tylko: „kim my dla Ciebie jesteśmy?”, bo jeśli „szukasz rodziny czasem na weekend” to my raczej w to nie wchodzimy. Chcemy żeby ktoś nas pokochał takie jakie jesteśmy, uczciwe, pracowite, inteligentne i obydwie! Żebyśmy były potrzebne a nie tylko w wolnej chwili mile widziane, dla zabicia wolnego czasu. Nie było odpowiedzi…Ja wiem, że młoda, wykształcona babka z doświadczeniem i kapitałem którą można by się pochwalić „w towarzystwie” by wystarczyła, ale po co ten pakiet?Po obiedzie wróciłyśmy do domu. Tu jesteśmy sobą, wesołe, rozluźnione i choć w ciasnym, ale we własnym :)Sądzę, że teraz będzie cisza. Telefony będą rzadziej no bo PRACA przecież i obowiązki, spotkania etc. – gadanie takie.Ale to są te priorytety właśnie, każdy obserwuje i wybiera je sobie sam. A ja chyba już w ostatnim! momencie zaobserwowałam, dobrze że zauważyłam. Boję się pomyśleć co by było gdybym się nie zorientowała i zabrnęła…a było już blisko i końcówka roku mogłaby być decyzyjna.Ale sądzę że już wybrałam 🙂

    • nell pisze:

      widzisz… musiałaś wrócić, dotknąć, podjąć decyzję, żeby teraz iść dalej.. bo tam na pewno ktoś dobry czeka, ktoś prawdziwy, stęskniony za własnie tym wszystkim, w najdrobniejszych szczegółach… Go jeszcze nie ma bo nie byłaś gotowa na to nowe spotkanie… gdyby tego weekendu nie było, zawsze wracała byś w sercu do wyobrażeń.. a teraz już wiesz… wiesz wszystko.. i możesz iść dalej… rozglądaj się uważnie : ) nie musisz się spieszyć, ale nie przegap szczęścia w tych najkrótszych właśnie chwilach.. nie płacz za tym czego nie masz, tylko dziękuj za każdą radość, która była Twoim udziałem… i idź! teraz idź dalej : )

  2. ~J.W pisze:

    Piękna,dostojna i mądra-nasza najwspanialsza Kolunia….

  3. ~Ema pisze:

    ;( gdbyby nie nadzieja serce by peklo…